sobota, 31 maja 2014

Co nowego w maju ?

Dziś miał być zupełnie inny post. Zgodnie z tradycją dziś miałoby pojawić się denko majowe, ale jestem po chorobie ( a może i nawet w trakcie, bo nie czuję się jeszcze dobrze) i jestem tak słaba, że nie reklamówka z pustymi opakowaniami jest silniejszym przeciwnikiem. Na dziś się nie wyrobię, wiec na projekt denko zapraszam jutro..

Dziś luźniejszy post - czyli zakupowe podsumowanie maja. Dumna jestem z siebie bo nowego pojawiło się niewiele..

Zapraszam :)







  • Farba do włosów Schwarzkopf Color Mask - w Tesco była promocja : dwa za 27 zł.
  • Wibo Ibiza - wiem, że do sztucznych paznokci, ale kolor bardzo mnie urzekł.






Zakupy w Avon:


  • Seria Solutions balanced+matte spf15 ( pianka do mycia twarzy, krem nawilżająco-matujący na dzień,oraz krem-żelnawilżający na noc )
  • Krem CC
  • Baza pod makijaż
  • Krem BB




  • Marion Płyn prostujący włosy
  • Marion mleczko prostujące włosy
  • Marion Eliksir prostujący włosy
  • Delia -Płynna Keratyna
  • Marion Zabieg laminowania






I "bzdety-gadżety" ( bo jak zwykle przy zakupach były po kilka złotych)

  • 2 pędzle do cieni
  • gąbeczki do podkładu ( może wreszcie przestanę nakładać palcami)
  • Stempel i płytka

czwartek, 29 maja 2014

Pianka do mycia twarzy z olejkiem z drzewa herbacianego

Jestem mocno przeziębiona, więc post dziś będzie króciutko.

Przedstawię Wam piankę do mycia twarzy z olejkiem z drzewa herbacianego od firmy Xpel Marketing. Nigdy wcześniej o tej firmie nie słyszałam, a samą piankę kupiłam jako dodatek do zakupów internetowych.



Na opakowaniu nie ma żadnych informacji w języku polskim, więc opis producenta zapożyczam z portalu wizaz.pl :

Pianka do mycia twarzy z olejkiem z drzewa herbacianego oraz ekstraktem z mięty pieprzowej - doskonale oczyszcza i odświeża skórę mieszaną, tłustą i trądzikową. Eliminuje nadmiar sebum, usuwa resztki makijażu i zapewnia gładką, świeżą i naprawdę oczyszczoną skórę twarzy, a zawartość ekstraktów roślinnych zapewnia dodatkowe działanie antyseptyczne i przeciwbakteryjne.

Dla mnie pianka jest świetna. Jednak na samym początku muszę  zaznaczyć, że nie mam jakoś bardzo wymagającej i problematycznej cery. Jedynym mankamentem jest to, że jest naczynkowa. Niemniej jakoś rzadko, który produkt mnie uczula i podrażnia, tak i w przypadku tej pianki jest. 



Co więcej :


  • dobrze oczyszcza z pozostałości po przemyciu micelem, a jednocześnie jest niezwykle delikatna
  • nie wysusza - to na pewno, czy nawilża nie mogę powiedzieć, bo od razu przecieram twarz tonikiem i nakładam krem
  • na pewno, nie zostawia ściągniętej i takiej nie przyjemnej skóry
  • faktycznie nie powoduje nadmiernej produkcji sebum
  • nie podrażnia oczu 
  • opakowanie to plastikowa butelka z dozownikiem - poręczna, łatwa w użytkowaniu
  • kolor -zielony w butelce, natomiast przy aplikacji zmienia się tradycyjną, białą, puszystą piankę
  • łatwo się rozprowadza po twarzy i świetnie spłukuje
  • tania : ok 7 za produkt o pojemności 200 ml
  • niezwykle wydajna 

minus i to ogromny : dostępność - tylko internet








Jeśli będziecie miały kiedyś okazję wypróbować - ja osobiście polecam :)

wtorek, 27 maja 2014

Sweet Secret Farmony - słodkie cappuccino i tiramisu

Nigdy wcześniej nie miałam żadnego kosmetyku od Farmony. Wiele czytałam na blogach więc gdy tylko nadarzyła się okazja i wypatrzyłam Farmonę w Rossmanie od razu kupiłam. Wybór padł na kawowy suflet do ciała słodkie cappucicino i tiramisu.




Najpierw co ma nam do powiedzenia producent:

Słodka uczta dla ciała i zmysłów! Wyjątkowy kosmetyk do pielęgnacji ciała o przyjemnej, delikatnej konsystencji i pobudzającym zapachu został stworzony z myślą o tym, by rozpieszczać zmysły i ciała. Powstał na bazie ekstraktu z kawy i protein mlecznych, dzięki czemu skutecznie pielęgnuje skórę, a do tego obłędnie pachnie, pozostawiając długotrwały zapach kawowego deseru. Regularne stosowanie Kawowego sufletu do ciała daje uczucie wypielęgnowanej, jedwabiście gładkiej i pachnącej skóry. Bogata receptura rewitalizuje, ujędrnia i wygładza skórę oraz wspomaga redukcję cellulitu, a wyjątkowo kuszący aromat kawy pobudza i dodaje energii.



I teraz słów kilka ode mnie :

Pozytywy:

  • obłędnie pachnie, tak pięknie i słodko, że aż by się chciało go zjeść
  • zapach na skórze utrzymuje się w miarę długo
  • konsystencja trochę dziwna bo wygląda jakby odrobinę się zważyła, ale jednocześnie lekka i przyjemna w aplikacji
  • świetnie się rozsmarowuje
  • dosyć szybko się wchłania
  • dosyć dobrze nawilża i wygładza
  • skóra jest gładka, przyjemna w dotyku, mięciutka
  • nie podrażnia, nie uczula ( zresztą mnie rzadko coś uczula )
  • opakowanie to plastikowy, zakręcany słoik, łatwy w użytkowaniu o bardzo ładnej szacie graficznej; dodatkowo zabezpieczony sreberkiem przed wścibskimi łapskami macaczy
  • wydajny
  • pojemny - 225 ml

Neutrale :
  • producent twierdzi, że może wspomóc redukcję cellulitu - nie sądzę żeby tak mogło być - u mnie neutral bo akurat tego nie oczekiwałam, ponieważ używam go do innych partii ciała
  • może trochę za drogi -ja w promocji płaciłam ok 11 zł, ile kosztuje "normalnie" nie wiem.




 Czy kupiłabym ponownie? Jakbym trafiła na naprawdę dobrą cenę, to może i tak, zwłaszcza zimą bo mógłby być takim milutkim umilaczem na wieczorne wieczory po kąpieli.

niedziela, 25 maja 2014

Turkusik - czyli Wibo Extreme Nails

Dziś znów post lakierowo-paznokciowy. Lakier, który dziś Wam zaprezentuję kupiłam choć nie do końca byłam do koloru przekonana. Teraz nie żałuję - jest śliczny, akurat na lato:).

Zapraszam do oglądania :)















Podoba się Wam ? :)

sobota, 24 maja 2014

Celia deLuxe - płyn micelarny

Kupiony w Biedronce z ciekawości. Cena też w miarę przystępna : 8 zł za produkt o pojemności 200 ml.



Najpierw wypowie się producent:

Płyn micelarny do oczyszczania twarzy i demakijażu oczu polecany do wszystkich typów cery w każdym wieku. Zawiera ekskluzywny wyciąg z naturalnych pereł, kwas hialuronowy, glicerynę i D-pantenol.
Starannie usuwa ze skóry zanieczyszczenia i resztki makijażu.
Łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia
Pozostawia skórę delikatną w dotyku
Formuła 2w1 skutecznie zastępuje mleczko i tonik

Płyny micelarne zdecydowanie wygrywają u mnie z mleczkami do demakijażu. Ten, jak już pisałam kupiłam z ciekawości, byłam pewna , że przegra z moim numerem jeden czyli micelem z Biedronkowego BeBeuty. I rozczarowanie - oczywiście pozytywne, Celia okazała się świetna.


  • Rewelacyjnie poradził sobie ze zmyciem oczu a tu mam zwykle wiele różnorakich specyfików: cienie, kredka, tusz, eyerliner
  • o tym, że dobrze zmył podkład, puder i róż nie będę chyba wspominać - też nie było problemów
  • opakowanie : plastikowa, biała butla z zamykaniem na zatrzask
  • zapach : mnie się podoba : jest delikatny, świeży, nie nachalny
  • sam płyn nie podrażnia, nie uczula
  • lekko nawilża, nie powoduje nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia skóry
  • pozostawia skórę odświeżoną ( no i oczywiście oczyszczoną) przygotowaną do dalszych zabiegów ( po micelu zawsze myję twarz preparatem do mycia twarzy, później tonik i krem )
  • nie szczypie w oczy, a tu jestem bardzo wymagająca jako użytkowniczka soczewek kontaktowych
  • cena : 8 zł przy 200ml
  • wydajny
  • dostępność : Biedronka ( ja kupiłam już ze trzy tygodnie temu jak nie dalej, ale dziś podczas zakupów też go widziałam ).


Polecam :)

piątek, 23 maja 2014

Wibo Matching Foundation - podkład

Posiadaczką idealnej cery nie jestem, niestety.. Mam piegi , choć nastolatką dawno przestałam być.. Mam również cerę naczynkową i niestety na lewym policzku jakieś "dziwadła" w związku z tym...

Tak więc duet: korektor + podkład przed nałożeniem pudru jest niezbędny. Ostatnio, kiedy w Rossmanie był rabat 49% na podkłady i pudry zaopatrzyłam się w kilka sztuk.

Jednym z nich był bohater dzisiejszego posta czyi Wibo Matching Foundation - podkład dopasowujący się do kolorytu skóry.



Najpierw głos oddajmy producentowi :

Dzięki lekkiej, satynowej konsystencji podkład idealnie dopasowuje się do kolorytu cery. Nadaje jednolitą barwę skórze i matowi na wiele godzin. Dzięki zawartości witamin: A,C,E i B3 fluid pielęgnuje i odżywia cerę, a prowitamina B5 zapewnia odpowiednie nawilżenia.



Od czasu zakupu podkład stał się dla mnie numerem jeden, pomimo że mam kilka innych.

  • lekka i płynna konsystencja, świetnie się rozprowadzająca się po twarzy
  • w miarę dobrze kryje
  • nie tworzy smug
  • bardzo dobrze dopasowuje się do koloru skóry
  • faktycznie dobrze matowi na kilka dobrych godzin
  • nie roluje się
  • nie podkreśla suchych skórek
  • nie zapycha
  • nie uczula
  • nie wysusza
  • opakowanie też całkiem niezłe: miękki plastik, dzięki któremu możemy wycisnąć produkt do samiusieńkiego końca;zakręcane 
  • ja mam kolor "ivory" jednak dla osób z naprawdę jasną cerą będzie i tak za ciemny




Dla mnie świetny na nadchodzące szybkimi już krokami lato. Zużyłam ponad połowę opakowania i z premedytacją na razie go odstawiam "na później", bo chcę zostawić na upalne dni, a po za tym mam też inne kupione też na tej promocji w Rossmanie, wiec o nich też chciałabym mieć coś do powiedzenia.

czwartek, 22 maja 2014

Totalny bubel - Schwarzkopft 7-day Shine Booster

Kiedyś przed pracą poszłam do Rossmana. Szukałam czegoś do laminowania, nie chciało mi się "babrać" z żelatyną lub glutkiem lnianym. Trafiłam na produkt, który mocno mnie zaciekawił, bo włosy po ponad dwuletnim rozjaśnianiu straciły blask.

Tematem posta będzie więc Schwarzkopft 7-day Shine Booster - blask tysiąca diamentów przez 7 dni.


Najpierw producent :
Pierwszy krem dodający blasku Taft  day Shine Booster zapewnia efekt zamkniętego połysku, ktory trwa do 7 dni
Efekt blasku tysiąca diamentów jak po zabiegu zaminowania włosów, który przetrwa wielokrotne mycie.
Łatwy w użyciu jak szampon.


Wiele nadziei przed użyciem i ogromne rozczarowanie. Produkt nie zrobił nic.



Tym razem plusów nie będzie, bo nawet jakbym usilnie chciała choć jeden malutki znaleźć - nie ma mowy, bo takiego nie ma.

- niewiarygodnie śmierdzi - jest to zapach typowy dla farb Schwarzkopft`a, mocny, upierdliwy zapach, trzymający się na włosach o długo za długo ( po wysuszeniu czułam go jeszcze kilka godzin ),
- straszny brązowy kolor, dobrą chwilę zastanawiałam się czy w ogóle to "coś" nakładać na włosy,
- po spłukaniu włosy niesamowicie poplątane, sztywne, suche, nieprzyjemne w dotyku
- włosy absolutnie nie błyszczą, są w tym temacie dokładnie takie jakie były przed zastosowaniem kremu
- producent coś tam pisze o laminowaniu : nic z tego ; włosy są napuszone, do względnej gładkości daleka droga
- cena : 6,99 zł za saszetkę

Ja wiem, że ocena po zastosowaniu jednej saszetki to żadna ocena produktu, ale skoro jedno użycie narobiło tyle niedobrego( bo sorry, ale dobrego na pewno nic) to nie warto wracać i próbować dalej, bo to bez sensu.

Miłego wieczoru :)

środa, 21 maja 2014

Wibo Celebrity Nails - nie mój typ..

Dziś o lakierze, który niestety moim ideałem nie będzie.. Chodzi o kolor. Nigdy nie przepadałam za czerwieniami na paznokciach i różnego rodzaju pochodnych tego koloru ( a róż już ok ).

Moje paznokcie czy też ręce nie wyglądają zbyt ładnie w takim kolorze.Nie wiem czy to chodzi o to, że mam jasną skórę, czy może grube paluchy.. W każdym razie czy to czerwone czy też malinowe jak ten, który będzie bohaterem posta nie wyglądają u mnie ładnie..

Tak czy siak zapraszam do oglądania zdjęć: