piątek, 31 października 2014

Zakupy na "Skarby Syberii" i w Biedronce

Dziś miało być denko, ale postanowiłam dziś zamieścić post z moimi zakupami ( ciąg dalszy).

Dlaczego? Ponieważ do dziś w sklepie "Skarby Syberii" KLIK - SKLEP przy zakupie za 30zł można otrzymać fajny gratis.

A co ja kupiłam?
Zapraszam do oglądania...:)


  • Specjalny szampon do włosów "Aktywator Wzrostu"
  • Maska do włosów momentalna "Blask i elastyczność".
  • Bania Agafi Antycellulitowa maska do ciała "Rozgrzewająca".



  • Biała myjąca glinka Agafi - pod prysznic i do łaźni.
  • Ekspresowa maska do włosów "Regeneracyjna".
  • Glinka Syberyjska Zielona - odżywcza



  • Glinka Biała Anapska
  • Glinka jordańska .
  • i gratis - Odmładzająca maska z Jałowcem i kaliną.


Przy okazji innych zakupów ( spożywczych ) kupiłam w Biedronce 4 żele pod prysznic:


  • Oceania aromatic - drzewo sandałowe i imbir.
  • Oceania aromatic - mleko i miód



  • BeBeauty - kremowy żel pod prysznic - malina i wanilia
  • BeBeauty - kremowy żel pod prysznic - cytryna.


I niniejszym ogłaszam listopad miesiącem bez zakupów kosmetycznych. Co do grudnia - też bym chciała taki ban na zakupy nałożyć - ale obawiam się, że mogę "pęknąć" bo przecież będzie dzień darmowej dostawy, święta itd...


czwartek, 30 października 2014

Nowe promocje w Hebe :)

Jeszcze raz na szybciutko do Was wpadnę ;). Pojawiły się nowe gazetki Hebe z fajnymi promocjami.

Wrzucam bo może komuś będą pomocne :)


Link do pełnej wersji TUTAJ


Link do pełnej wersji TUTAJ



środa, 29 października 2014

Pachnąca środa z Yankee Candle - Grapefruit

Jeszcze dwa tygodnie temu śmigałam do pracy w leciutkiej kurteczce. Fakt poruszam się samochodem wiec chłód nawet i wieczorny nie był mi straszny.

Ale niestety teraz nastała już pogoda iście późno-jesienna. Wczoraj było mglisto i dosyć zimno. Zimno jest zresztą od zeszłego czwartku ,wskoczyłam już nawet w zimową kurtkę. Nie ma się co szczypać, dopiero przeszło mi przeziębienie, więc nie chcę złapać następnego.

A skoro nadeszła chłodna pora roku to i nadszedł czas palenia wosków. A jak woski to oczywiście Yankee Candle.  KLIKNIJ TUTAJ Pisze oczywiście, bo raz zachciało mi się kupić tanią podróbkę YC i oryginałowi nawet "do pięt nie dorastała". Może o tym kiedyś...

Ostatnio w mojej kolekcji pojawiła się tarta Yankee Candle o zapachu grapefruita. I to właśnie on będzie bohaterem pierwszego postu z cyklu "Pachnąca środa.. " ;)



Uwielbiam zapach cytrusów - w formie wszelakiej: czy to jako żel pod prysznic czy balsam do ciała czy nawet odświeżacza powietrza.

I właśnie dlatego zamówiłam - miał być takim energetyzującym wspomnieniem lata. Bo lato kojarzy mi się właśnie m.in. z zapachem cytrusów.



Ale przejdźmy do grapefruitowego Yankee Candle. Wosk to oczywiście klasyczna tarta o gramaturze 22g. Według informacji producenta zawartych na piktogramach z instrukcjami ma wystarczyć na 8 h palenia.

Po rozfoliowaniu - wosk pachnie  świeżym, rześkim zapachem tego właśnie cytrusa.



I przyszedł czas na odpalenie wosku. Przez pierwsze może ok 20 minut nic nie czuć. w mojej głowie zrodziła się już myśl, że będzie kiszka.. Ale nie... Po dłuższym czasie palenia pokój wypełnił cudowny ,słodki,  dosyć delikatny ale jednak wyczuwalny zapach grapefriuta. Zapach świeży i rześki tak jak w przypadku tarty w formie "stałej". Nie drażniący i nie nachalny, nie powodujący bólu głowy. Zapach utrzymywał się w pokoju jeszcze długo po wypaleniu się teelight`a.



Yankee Candle o zapachu grapefriuta KLIK jak i inne zapachy wosków YC KLIK możecie kupić m.in. TUTAJ

wtorek, 28 października 2014

Avon Ideal Flawess CC - hit czy kit?

Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do kremów BB. Zdecydowanie wolałam zwykłe podkłady od takich wynalazków. Do czasu aż trafiłam na Avonowy krem BB. Pisałam o nim TUTAJ.
Bardzo byłam z niego zadowolona, aż tak bardzo, że postanowiłam kupić jego "młodszego" brata - krem CC.



I teraz nawiąże do tytułu dzisiejszego posta - jak myślicie: hit czy kit?

O tym przekonacie się w dalszej części posta.



Najpierw w kilku zdaniach obietnice producenta:

Wielozadaniowy, młodszy brat kremu BB. Nawilża i odżywia skórę, działając jednocześnie jak podkład. Wyrównuje koloryt skóry, pozostawiając ją nieskazitelnie gładką.Zalety:- lepsze krycie - pigmenty korygujące natychmiast ukrywają niedoskonałości i poszarzały koloryt dla efektu zdrowej, promiennej cery,- zaawansowana korekta - witamina C i lukrecja pomagają redukować przebarwienia i wyrównują koloryt cery,- długotrwałe nawilżenie - lekka beztłuszczowa formuła zapewnia skórze 24-godzinne nawilżenie,- kompleksowa ochrona - pomaga chronić skórę przed działaniem wolnych rodników i słońcem dzięki SPF20,- uproszczone stosowanie - rozprowadź na oczyszczonej skórze jak zwykły krem nawilżający.


A moje zdanie? No niestety nie jest tak różowo jak u producenta:
- brak jakiegokolwiek krycia
- po aplikacji buzia świeci się niesamowicie
- nie wyrównuje kolorytu skóry - skóra po nałożeniu wygląda tak samo jak przed nałożeniem
- zbyt rzadka konsystencja, 
- bardzo wolno się wchłania
- co do nawilżenia - nie wiem - zawsze "przed" nakładam krem na dzień+bazę




+/- cena - 17 zł - ale biorąc pod uwagę, że nie spełnia żadnej obietnicy producenta, to uważam że dużo

Oprócz minusów będą i plusy:
+ odcień "ivory", który posiadam jest w sam raz dla mnie
+ nie zapycha
+ nie uczula
+ opakowanie - tubka z miękkiego plastiku - nic się nie zmarnuje; zamykanie zakręcane
+ dostępność - konsultantki Avon



Była to moja ostatnia przygoda z tego typu wynalazkiem kosmetycznym. Zdecydowanie wolę pozostać jednak przy tradycyjnych podkładach.

poniedziałek, 27 października 2014

Poniedziałkowy przegląd prasy :)

Jeżeli macie ochotę to zapraszam na przegląd gazetek promocyjnych, które pokazały się dziś na portaluhttp://okazjum.pl/

Na początek Biedronka. Nie wszystkie gazetki obowiązują od dziś, przeglądając zwracajcie uwagę na terminy podane na początku.




Teraz Rossmann i jego Skarb:


I Carrefour :


niedziela, 26 października 2014

Co nowego, czyli kosmetyczne podsumowanie października

Do końca miesiąca jeszcze tydzień, ale ja już dziś zapraszam Was na post poświęcony zakupowemu podsumowaniu października.

Cóż nowego się pojawiło?

Zakupy na paatal`u:



  • Podkład Rimmel Match Perfections
  • Gąbeczki do makijażu
  • Gąbki do mycia twarzy
  • Pędzelek  do cieni ( mają świetne i za parę złotych)
  • Rozświetlacz i bronzer Double Art




  • Dwa szampony do włosów: Kiwi i limonka oraz Macadamia Oil.
  • Mango&Granat - mało do ciała
  • Soraya antycellulitowy balsam do ciała.


Z mintishop:



  • Dwa pędzle do różu i bronzera
  • 3 woski Yankee Candle
  • kostkę z kolekcji jesiennej Essie


Rossmann:



  • Żel pod prysznic Isany Fiesta do Brazil - chyba limitowanki
  • 4 lakiery z piaskowo-strukturalnej kolekcji. Jeden z nich był prezentowany WCZORAJ-KLIK


Auchan:



  • Gloria Woda Brzozowa - genialna, była już u mnie na blogu TUTAJ
  • Lactacyd żel do higieny intymnej - była promocja 7,99zł
  • Ziaja tonik antybakteryjny
  • Promocja Johnson`s kremów do rąk - jeden po 5,99 drugi za 1 grosz. ( drugi nie zmieścił się do zdjęcia)


Czy to koniec na ten miesiąc? Nie wiem, bo.... nie byłam w Biedronce jeszcze w czasie trwania aktualnej gazetki.. ;)

sobota, 25 października 2014

Wibo Wow Glamour Sand - lakier no 4

Dziś bohaterem posta będzie strukturalny lakier do paznokci o piaskowej strukturze z refleksami z serii Wow Glamour Sand od Wibo.
Lakier ma numer 4.

Zapraszam do oglądania :)














Miłej soboty Wam życzę :) A ja zbieram się do pracy na popołudnie, pocieszam się, że od jutra zaczynam tygodniowy urlop :D

piątek, 24 października 2014

Tonik do twarzy z ekstraktem z migdałów od Balea

Tonik jest ważnym produktem w pielęgnacji mojej twarzy. Musi być i koniec. Chociaż dawniej było z tym różnie, nie przywiązywałam większej sprawy do faktu posiadania toniku do twarzy.

Dzisiaj bohaterem dnia będzie  tonik od Balea z ekstraktem z migdałów.




Od producenta :

Tonik oczyszczająco-regenerujący. Przeznaczony do codziennej pielęgnacji. Dzięki niemu skóra odzyskuje jasność i blask. Odżywia ekstraktem z migdała i nawilża a także zapewnia równowagę wodną. Przed użyciem zalecane jest umycie twarzy delikatnym kremem myjącym a następnie zmyć tonikiem.



I ode mnie :

  • delikatny
  • nie podrażnia
  • nie uczula
  • nie wysusza
  • świetnie tonizuje skórę
  • pięknie pachnie - przypomina mi zapach jakiegoś kosmetyku z czasów wczesnej młodości, ale pamięć nie pozwala sobie przypomnieć ;P

  • nie oczekuję od toniku, żeby odżywiał - od tego mam później krem- ale tonik ten świetnie przygotowuje skórę na późniejsze przyjęcie kremu

  • bardzo wydajny
  • niska cena 


Tyle z plusów, minusy będą dwa:

  • opakowanie to butelka zamykana na zatrzask, niestety ja już kupiłam z zepsutym zatrzaskiem i niestety trochę produktu wychlapało się do pudełka z przesyłką ( kupowałam na allegro)
  • dostępność - drogerie DM, ja niestety mam całkowicie "nie po drodze" i do niemieckich DMów jak i czeskich. Zostaje mi więc tylko allegro.


Ogólnie z produktu jestem bardzo zadowolona, sprawdził sie u mnie i bardzo polubiła go moja skóra na twarzy ;) , jak będzie tylko okazja ( czyli jakieś zbiorcze zakupy na allegro) kupię na pewno.

czwartek, 23 października 2014

Odżywcza maseczka do szyi i dekoldu z maslem shea i imbirem - Avon Planet Spa

Maniaczką maseczkową jestem.. To wiemy - bezapelacyjnie, W mojej kolekcji przeważają maseczki z Planet Spa. Bardzo je lubię, ale o dziwo bardziej te, które wymagają zmywania, nie przepadam za "peel off", i tak później muszę poprawiać i zmywać, bo nie zrywają mi się idealnie. Zawsze coś zostanie na twarzy.

Maseczka , o której dziś chciałabym Wam napisać kilka słó jest typową maseczką do zmywania. Producent przeznacza ją do szyi i dekoldu, natomiast ja używam ją do całej twarzy.



Konsystencja przyjemna, kremowa, delikatna. Przez tą właśnie konsystencję aplikacja jest łatwa i przyjemna - maseczka nie spływa z twarzy, nie ucieka, nie ma możliwości żebyśmy "upaprały " się nią i wszystko dookoła.

Bardzo łatwo się zmywa, przez to, że nie zastyga na twarzy.



Zapach przyjemny - ja uwielbiam masło shea, zarówno w działaniu jak i zapachu, wiec ja  zapach maseczki klasyfikuje w kategorii " ładnie pachnie".



Skóra po zmyciu jest matowa, świetnie nawilżona - pewnie jakbyśmy później nie nałożyły kremu na twarz to raczej tragedii by nie było. Jest wygładzona, sprawia wrażenie wypoczętej. Gładziutka i mięciutka - aż chce się dotykać i głaskać.




Maska nie uczula, nie podrażnia i nie zapycha.

Opakowanie to miękka, zakręcana  tubka - z łatwością wyciśniemy maseczkę do ostatniej kropelki.




Cena to ok. 10 zł - nie widzę jej w aktualnym katalogu, ale mimo to wybór jest ogromny.



Ja polecam, mnie ogólnie podpasowały maski z linii Planet Spa, więc jeszcze na długo będą gościć w mojej kosmetyczce.