wtorek, 29 września 2015

Jutro koniec...

..... rozdania :)



Osoby, które jeszcze sie nie zgłosiły a mają chęć zapraszam TUTAJ

poniedziałek, 28 września 2015

Merz Spezial - starcie ostateczne

O pierwszych wrażeniach po ponad miesiącu stosowania drażetek Merz Spezial pisałam Wam TUTAJ

Dziś będzie notka zakańczająca 3-miesieczną kurację.



Czy coś od posta wcześniejszego sie zmieniło? Nic sie nie zmieniło, nadal jestem zachwycona efektami jakie przyniosła kuracja.

Włosy - nadal szybki przyrost. Z reguły u fryziera na balajażu bywam sie co ok 2-2,5 miesiąca. Podczas kuracji z Merz Spezial odrost po miesiącu miałam taki jak po tych 2  miesiącach. Rosły w tempie błyskawicznym, wysyp baby hair był spektakularny. Aż nawet fryzjerka pytała, czy aby w ostatnim czasie nie miałam problemów z wypadaniem, bo ilość młodych włosków była zadziwiająca. Ale jak usłyszała, że to zasługa drażetek, które łykam to tylko potwierdziła, że to produkt najlepszy z dostępnych na rynku.
Jako takich problemów z wypadaniem nie miałam i mam nadzieję, że nie będę musiała przez ten nieprzyjemny etap przechodzić. Owszem podczas mycia czy czesania coś tam mi spadnie z głowy, ale jest to normalne - wszak te maluchy gdzieś muszą odrosnąć :) Ale jednocześnie wizualnie widać, że włosy stały się zdrowsze, grubsze ( chociaż tutaj też nigdy problemów nie miałam - wręcz przeciwnie moja fryzjerka się zawsze śmieje, że nakłada farbę i końca nie widać i jak tak można mieć tyle włosów.. )



Paznokcie - nadal progres. Mocne, zdrowe, grube.. Szybko rosną...Ładne, bez jakichkolwiek śladów łamliwości i rozdwajania. Jednym słowem piękne, podręcznikowe paznokcie. Teraz aktualnie mam skrócone, bo gdzieś tam kiedyś zahaczyłam w pracy i jeden niestety uległ destrukcji, ale to była raczej moja wina i nieuwaga. Albo zauroczenie - ha ha - bo niektóre zazdrośnice napatrzeć sie nie mogły i pytały, pytały, patrzyły i .. zauroczyły ... żart oczywiście...



Cera - gładka, zdrowa..  W notce połowinkowej pisałam Wam, że na niektórych blogach pojawiła się informacja, że u niektórych dziewczyn ponoć spowodował wysyp nieprawidłowości i pryszczy - tego sie bałam najbardziej.. Fakt taki wysyp i u mnie pod koniec prawie kuracji sie pojawił, ale zbiegło sie to w czasie z wprowadzeniem do pielęgnacji nowego kremu ( nigdy wcześniej tej marki nie miałam ). Dobrze, że sie szybko zorientowałam - krem odstawiłam ( dobre rozwiązanie, że nie tabletki) i po kilku dniach wszystko wróciło do normy. Tak więc mogę śmiało powiedzieć, że u mnie wysypu bolących pryszczy nie było po drażetkach Merz Spezial.




Przedwczoraj zażyłam ostatnią drażetkę, czy kupię ponownie? Oczywiście.. Już dziś będąc na spacerze byłm w dwóch aptekach chcąc zakupić.. Niestety nie było.. Jutro jak będę wracam z pracy zatrzymam sie do apteki, w której wiem że mają w asortymencie.

Koleżanka kiedyś kupiła jakiś zamiennik Merz Spezial tańszy o około 10zł z identycznym składem ale niestety same tabletki ponoć dosyć sporej wielkości. Ja przyzwyczaiłam się do oryginalnych Merz Spezial - rewelacyjnie łykało mi się te niezbyt duże i przede wszystkim powlekane drażetki.


I przy nich pozostanę. Aktualnie na FB pojawia się taka oto reklama :

Ja osobiście polecam, naprawdę jest to produkt rewelacyjny:)


Miłego popołudnia :) A ja chyba się zdrzemnę, bo trochę śnięta jestem po dzisiejszej nocce w pracy ...

niedziela, 27 września 2015

Nawilzający spray ułatwiający rozczesywanie od Avon

Dziś post tak na bardzo szybciutko bo niestety muszę dziś na noc iść do pracy.

Chciałabym Wam dziś przedstawić ciekawy "wynalazek" od Avonu. Mianowicie nawilżajacy spray ułatwiający rozczesywanie o zapachu Mango&Masło Shea.



Z tym nawilżaniem to jest gruba przesada, ponieważ nic takiego nie zauważyłam, ale może dlatego że nie używam go solo czyli bez żadnych innych odżywek czy masek. Maska czy odzywka musi u mnie być - no chyba, że się z czasem nie wyrabiam przed pracą. Ale to sytuacje bardzo sporadyczne.

Wróćmy do sprayu : rewelacyjnie ułatwia rozczesywanie, włosy się nie plączą, grzebień mknie to włosach jak po tafli...



Dodatkowo pięknie i długo pachnie, tak realistycznie, nie chemicznie i nie sztucznie - mnie pasuje...

Nie obciąża i nie powoduje szybszego przetłuszczania się włosów.

Opakowanie - butelka z atomizerem, nic sie nie zacina. Bardzo dobrze rozpyla się na włosach.

Cena - coś chyba ok 10zł za pojemność 150ml. Dostępność - wiadomo...



Jak dla mnie jest to świetny wynalazek, ponieważ włosy myję zawsze wieczorem - a rano wygląda to różnie jak się obudzę. Czasami jest ok, a czasami jakby bomba pierdyknęła w rabarbar.. Ma wtedy dla mnie dodatkowe zastosowanie ( poza tym właściwym po myciu a przed suszeniem ) jako poskramiacz "bomby"...



Miłego wieczoru :)

sobota, 26 września 2015

Trochę gazetek kosmetycznych i Pepco - na koniec miesiąca

Na dziś przygotowałam Wam trochę gazetek kosmetycznych czyli Super-Pharm i Rossmann oraz dodatkowo Pepco.

Na początek Super-Pharm. Gazetka obowiązuje od 24.09 i całość jest TUTAJ



Rossmann - obowiązuje od 21.09 i jest TUTAJ



I na koniec całkiem niekosmetycznie - bo Pepco. Obowiązuje od 25.09 i całość jest TUTAJ



piątek, 25 września 2015

Kremy od Bioluxe - kremy za 5zł

Dzisiejszy post będzie przykładem na to, że nie zawsze to co tanie musi być do kitu.

Kremy Bioluxe będące bohaterami dnia kupiłam na Skarbach Syberii po 5zł za sztukę. Skuszona pozytywnymi opiniami postanowiłam i ja wypróbować owych cudów.



Recenzja będzie wspólna bo uważam, że nie ma sensu rozpisywać się o każdym z nich z osobna, skoro działanie wręcz identyczne.

Weźmiemy na tapetę:
  • Organic Avocado - krem do twarzy na noc - organiczny olej awokado, olej kokosowy
  • Organic Aloe - krem do twarzy intensywne nawilżenie
  • Organic Tea - krem do twarzy na dzień


Za 5zł rewelacji nie koniecznie należy sie spodziewać, ale nie w tym przypadku. Kremy Bioluxe są chodzącym zaprzeczeniem zasady, że "co tanie to drogie".





U mnie sprawdziły się wyśmienicie:

  • nie zapychają
  • nie uczulają
  • rewelacyjnie nawilżają
  • uspokajają cerę 
  • pomogły mi w walce z uczuleniem spowodowanym chwilowym używaniem innego kremu
  • konsystencja dosyć gęsta
  • łatwo się rozsmarowują
  • szybko wchłaniają, nie pozostawiają lepkiej warstwy
  • sprawiają, że cera jest zdrowsza, wypoczęta, 
  • krem na dzień bardzo dobrze współpracuje z produktami do makijażu - z bazą i podkładem - nic sie nie roluje
  • zapach - może to dziwne, ale ja praktycznie żadnego zapachu nie wyczuwam
  • opakowanie - tubka o pojemności 40 ml - wcale nie przeszkadza mi to, że nie jest to jakiś super wypasiony słoiczek - wręcz przeciwnie: mniej miejsca zajmuje w łazience
  • tanie
  • wydajne


Jedyny minus dostępność : tylko internet.

Ja polecam, jeżeli będziecie miały okazję wypróbować to spróbujcie - warto.

czwartek, 24 września 2015

Avon Naturals Hair Care "Drożdże&Jajko" - tym razem maska

O szamponie z tej serii pisałam TUTAJ

Dziś na tapetę weźmiemy maska. Tak wiec bohaterem posta będzie maska "Drożdże&Jajko" od Avon Naturals Hair Care.



Wiadomo do Avonu z reguły każdy podchodzi sceptycznie, zwłaszcza do kosmetyków pielęgnacyjnych. Ja również, chociaż zdarzyło mi się wyhaczyć perełki, ale również trafić na buble niesamowite.

Do tej maski również podeszłam z rezerwą.. Ale skoro miałam ją w moim pudle z zapasami Avonowymi żal było nie spróbować chociażby wyrobić sobie zdanie.. I jakby co - omijać szerokim łukiem...



Okazało sie, że nie taki diabeł straszny, a maska jest całkiem niezła...

Producent zaleca trzymać maskę 3 minuty, ja każdą jedną przetrzymuje około 15 minut.



I jakie jest moje zdanie?

  • sprawia, że włosy są miękkie, miłe w dotyku
  • ładnie sie rozczesują
  • nie są splątane
  • nie są sztywne i nieprzyjemne w dotyku
  • nie podrażnia skóry głowy

  • nie powoduje swędzenia skóry i łupieżu
  • łatwo się aplikuje - konsystencja całkiem niezła, lekka ale nie ucieka poprzez palce
  • łatwo się wypłukuje
  • o dziwo - ładnie pachnie

Z minusów można sie przyczepić do wydajności - ale z drugiej strony, ja tez nie żałuję odżywek czy masek moim włosom.



Co do ceny - nie wiem, trzeba by poszukać w katalogu, ale myślę że nie wiecej jak 10 zł.
Pojemność 125 ml.

Szampon się sprawdził, maska jak widać również jest w miarę ok... Nie jest to ideał, ale może być.. 

środa, 23 września 2015

XXL w Lidlu i Biedronkowy Więcej za Mniej

Moje dwa ulubione dyskonty znów kuszą. Żebym nie była sama w tym kuszeniu postanowiłam pokusić i Was.. A co.. :)

Lidl przygotował gazetkę XXL. Czyli produktów "jeszcze więcej - jeszcze taniej".
Gazetka obowiązuje od 28.09 i całość zobaczycie TUTAJ

W gazetce jak zwykle sporo kosmetyków i ubrań, szczególnie do biegania. Zachwyciła mnie też lampa ledowa za 199zł - byłaby już moja, bo cena super zwłaszcza, że ze źródłem światła Led, jednak już mam taką wysoką lampę ...











A w Biedronce gazetka Więcej za Mniej. Obowiązuje od 21.09 i całość zobaczycie TUTAJ.

W gazetce wiele produktów w większych opakowaniach XXL. Jest też trochę kosmetyków w dobrych cenach i produktów do utrzymania czystości w domu dla każdej Perfekcyjnej Pani Domu :)





poniedziałek, 21 września 2015

Delikatny żel do mycia twarzy od Green Pharmacy

Już jakiś czas temu - odległy- na moja półkę trafił delikatny żel do mycia twarzy dla skóry skłonnej do podrażnień z szałwią od Green Pharmacy.  Później jednak zszedł na drugi plan czyli poszedł w odstawkę na rzecz zestawu Mary Kay, który wygrałam w konkursie. Niestety krem z zestawu mnie uczulił - ale o tym innym razem - i z podkulonym ogonem, a raczej z pryszczami na buzi powróciłam do Green Pharmacy.



Tradycja już każe najpierw wypowiedzieć się producentowi :

Dla skóry ze skłonnością do podrażnień.
Delikatny myjący żel z ekstraktem szałwii posiada szczególne właściwości które działają kojąco na wrażliwą skórę ze skłonnością do podrażnień. Przeznaczony do codziennego oczyszczania twarzy z resztek makijażu, martwego naskórka oraz innych zanieczyszczeń. Szałwia jest znana ze swych ściągających, bakteriobójczych oraz łagodzących właściwości a d - pantenol z alantoiną wielokrotnie wzmacniają jej działanie. Żel wspaniale oczyszcza i regeneruje skórę twarzy, łagodzi podrażnienia. Nie ściąga i nie wysusza, lekko się pieni.
 



I cóż ja.. Skóra mojej twarzy wyjątkowo polubiła się z tym produktem. Świetnie poradził sobie z uspokojeniem cery po wysypie spowodowanym uczuleniem na inny kosmetyk. Oczywiście nie jest to pewnie tylko jego zasługa, ponieważ w walce z pryszczami ( takimi dużymi, podskórnymi, bolącymi ) używałam jeszcze tonika z alkoholem, ale liczy się tutaj wynik duetu ;)



Dodatkowo:

  • bardzo dobrze oczyszcza skórę, uczucie czystości i świeżości wręcz czujemy na twarzy
  • nie uczula
  • nie podrażnia
  • nie wysusza
  • nie pozostawia nieprzyjemnego efektu ściągnięcia skóry twarzy
  • czy poradziłby sobie ze zmyciem pełnego makijażu nie wiem, ponieważ ja zawsze żelem myje twarz przetartą a wręcz już umytą płynem micelarnym
  • ładnie pachnie, delikatnie taj jakby ziołowo
  • pieni sie słabo, ale mnie to nie przeszkadza, piana nie jest dla mnie wyznacznikiem dobrego mycia
  • konsystencja żelowa, przeźroczysta, nie ma problemów przy aplikacji
  • butelka przypominająca lekarstwa taka jakby apteczna, ale doskonale widzimy ile produktu jeszcze nam zostało, dodatkowo pompka na wyposażeniu, z którą  nie ma podczas używania żadnych problemów
  • tani i wydajny
  • pojemność 270 ml
  • dostępny w Rossmannie 

Z tego co wiem, jeszcze jest sporo wariantów więc chętnie w przyszłości wypróbuję..


niedziela, 20 września 2015

Nowa Natura + przypomnienie o konkursie

Witajcie niedzielnie :)
 
Od 17.09 obowiązuje w Naturze nowa gazetka promocyjna. Możecie zobaczyć ją TUTAJ




Dodatkowo, jakby ktoś jeszcze miał ochotę na udział w konkursie - to zapraszam.





Regulamin i zgłoszenia TUTAJ lub klikając w banner w prawym pasku.

Zapraszam :)

Miłej niedzieli :)

piątek, 18 września 2015

Bubelek od Agafii

Do tej pory bardzo dobrze wspołpracowało mi się z produktami Agafii. Nawet sobie pomyślałam, że rosyjskie kosmetyki to jest właśnie to czego moja skóra potrzebuje, tak się polubiły.

Niestety nie z produktem, o którym dziś Wam chcę słów kilka napisać. Kilka bo naprawdę o tym bubelku nie ma co się rozpisywać.

Negatywnym bohaterem dnia będzie więc krem pod oczy od Babuszki Agafii. Krem z założenia przeznaczony jest dla osób do 35 roku życia.



Natomiast moim skromnym zdaniem z racji tego że nic nie robi ze skórą wokół oczu, mógłby być przeznaczony dla całkiem młodego przedziału wiekowego, np 20-25 lat , dla dziewcząt, które zaczynają pielęgnację okolic oczu ponieważ krzywdy żadnej nie robi.



Krzywdy nie robi, ale pożytku też z niego żadnego nie ma. Leciutko natłuszcza, ale nie nawilża.

Konsystencja dosyć rzadka i lejąca, ucieka przy aplikacji. Fakt na opakowaniu napisane krem-żel, ale mimo wszystko uważam że i tak zbyt rzadki.  Ogólnie ciężko mi się z tym kremem współpracowało. Przez tę konsystencję i wydajność dosyć słaba, chociaż patrząc na pojemność - 50 ml - mogłaby starczyć na bardzo, bardzo długo...



Posiadam drobne zmarszczki wokół oczu - taki "gift" otrzymałam od losu już w początkowych klasach liceum. Krem nic z nimi nie zrobił, zresztą kupując go nie oczekiwałam cudów w tym temacie, bo skoro inne kremy sobie z tym fantem na przestrzeni lat nie poradziły - to i ten sobie nie poradzi. Chodziło mi tylko o nawilżenie skóry wokół oczu - niestety klapa na całej linii.

Dobrze że krzywdy nie zrobił, nie uczulił, nie podrażnił.

Jedyne do czego nie mogę się przyczepić to zapach - ładny, delikatny, nie nachalny...

Opakowanie to miękka tuba, zakręcana... Trochę nieporęczne to, ale da się przeżyć..

Na moim egzemplarzu niestety brak informacji w języku polskim. Rosyjskiego uczyłam się bardzo, bardzo dawno ;) temu - ale niestety nie chciało mi się rozgryzać..




Długo sie z nim męczyłam, bo chciałam dać mu szanse.. Tych szans było kilka, chyba ze trzy - niestety jest to krem nie dla mnie.. A szkoda ..

Ale przygody z rosyjskimi kosmetykami nie kończę.. Jest jeszcze sporo produktów, ktore chciałabym przetestować.. :) 

środa, 16 września 2015

Biedronka i Lidl znów w natarciu

.... a w gratisie Hebe.

Czyli gazetek garść.. :)

Na początek Biedronka. Obowiązuje od 21.09 i całość TUTAJ







Lidl - obowiązuje od 21.09 i całość TUTAJ





I Hebe - obowiązuje od 17.09 i całość TUTAJ