poniedziałek, 29 sierpnia 2016

ZDEJMUJEMY HYBRYDY

Uwielbiam manicure wykonany lakierami hybrydowymi. Trwałość i piękny połysk przez prawie 14 dni - wygoda, wiec jak nie kochać takich paznokci :)

Takich postów jak ten, czyli jak zdejmować lakier hybrydowy z paznokci jest w sieci bez liku, ale nie byłabym sobą gdyby i taki instruktaż bardzo podstawowy nie pojawił się i na moim blogu.

Dodatkowo robiąc porządek na dysku natrafiłam na zdjęcia zrobione chyba z rok temu, które miały posłużyć właśnie takiemu tematowi na blogu. Szkoda mi je było skasować, wiec dziś zajmiemy się zdejmowaniem hybryd.

Trochę na opak, bo najpierw powinien pojawić się post jak robimy hybrydy. Będzie na odwrót a post pokazujący mani hybrydowy tez powstanie - chociaż i o tym tez już setki postów w blogosferze napisano..

A więc zaczynamy :)

Co potrzebujemy:
Remover do zdejmowania hybryd.
Płatki kosmetyczne
Folie spożywczą / klipsy do zdejmowania hybryd
Patyczki
Pilnik

W pierwszym kroku pilnikiem piłujemy lekko wierzchnią warstwę lakieru hybrydowego.


Nasączamy płatek removerem - czyli płynem do usuwania hybryd i przykładamy płatek do paznokcia.


Owijamy płatek wokół paznokcia i zabezpieczamy folią spożywczą. Ja mam klipsy na paznokcie, są wygodniejsze niż folia.
I tak przez 20-30 minut wyglądamy jak Edward Nożycoręki, tylko my mamy filię na paznokciach.

Ja zawsze trzymam pół godziny i po tym czasie tak wygląda hybryda.
Patyczkiem teraz bez problemu pozbywam się hybrydy z paznokcia.
"Goły" paznokieć, po zdjęciu lakieru hybrydowego czeka je kąpiel koniecznie z dodatkiem oliwki i kuracja kremem i odżywką. Z reguły daje takim paznokciom odpocząć dzień-dwa i dopiero jak sobie "odetchną" to robię od nowa mani hybrydowe.

Nie próbujcie przypadkiem "odrywać" hybryd z paznokci, nawet gdy gdzieś tam przy koniuszku paznokcia odejdą same. Grozi to mocnymi uszkodzeniami paznokcia, rozwarstwieniem. Widziałam to na żywo u koleżanki i uwierzcie mi aż mnie moje paznokcie rozbolały na ten widok...

Wszystkim maniaczkom i paznokciowym i kosmetycznym polecam portal KobiecePorady. Znajdziecie tam wiele ciekawostek i interesujących artykułów również ze świata kosmetyków, ale i nie tylko :)

14 komentarzy:

  1. Najmniej lubię ten element piłowania topu - czasem go pomijam, a mimo to bez problemu remover i folia dają radę ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo :) i często też nie piłuję :) Ale w poście musiałam o tym wspomnieć ;)

      Usuń
  2. W hybrydach najgorsze jest właśnie zdejmowanie ich ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już zapomniałam jak się ściąga hybrydy,he he żartuje miałam ponad miesięczną przerwę,ale wracam do gry :) A takie posty są bardzo przydatne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię tego robić, jednak trzeba, wiadomo!
    Na szczęście nie trwa to tak długo u mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej się wziąść.. Później już leci...

      Usuń
  5. Tak piłowanie topu jest strasznie nieprzyjemne :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przydatny post. Moja koleżanka kiedyś ściągała hybrydy i nie bardzo wiedziała jak to zrobić.
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com/2016/08/przepis-na-domowe-spa.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Bardzo proszę o podpisywanie siępod nimi.

Komentarze typu "Anonimowy" będą usuwane - trollom internetowym dziękuję.

Pozdrawiam